Zdobywca 2 Oscarów, reżyser Paul Haggis w 2010 roku zaproponował widzom projekt na pograniczu dramatu i kryminału: Dla niej wszystko. Tytuł na pierwszy rzut oka sugeruje raczej komedię romantyczną. Nie jest również odzwierciedleniem oryginalnego tytułu: Next Three Days. Oryginalny tytuł sugeruje bowiem meritum akcji filmu, które odbywa się na trzy dni przed przeniesieniem żony głównego bohatera do innego więzienia stanowego.
I gdzie ten romantyzm zapytacie? Po raz pierwszy chyba polska wersja tytułu, choć nie dokładnie brzmiąca, naprawdę ukazuje sens i przesłanie filmu. Główny bohater John Brennan, wykładowca w amerykańskiej szkole jest przykładnym mężem i ojcem – w tej roli znakomity jak zawsze Russell Crowe. Bez granic zakochany w swojej żonie, życie swoje uważa za układne i spokojne. Spokój ten burzy wizyta policji, która utrzymuje, że żona, którą gra Elizabeth Banks, dopuściła się zabójstwa na innej kobiecie. Świat Brennana stanął na głowie. Nie wierzy, że Laura mogłaby coś takiego zrobić.
Film ukazuje walkę zdesperowanego, aczkolwiek silnego psychicznie męża, który do końca walczy o dobre imię żony i rodziny. Gdy wszystkie sądowe instancje podtrzymują skazujący wyrok i podejmują decyzję o przeniesieniu Laury do innego więzienia dla kobiet, John wpada na desperacki pomysł. Pomoże żonie uciec z więzienia. Misternie przygotowuje plany, obserwuje strażników, zbiera pieniądze na wyjazd z kraju. Dopracowuje każdy szczegół, bo w jego głowie jest myśl, że ona nie mogła tego zrobić, nie jego ukochana Laura. Czy wiara w lojalność żony i miłość do niej ma sens?
Film trzyma w napięciu i wprowadza widza w emocje, które sprawiają, że tak jak John chcą wierzyć i ufać, że miłość zwycięży. Nie chcę zdradzać zakończenia, bo to popsułoby smak całego filmu. Zachęcam do przeżycia tej historii razem z Johnem Brennanem i zastanowienia się nad sensem miłości dwojga ludzi. Czy dla niej warto poświęcić wszystko?
