Piknik filmowy

Ciekawostki ze świata filmu

Kuszewski kolejnym zwycięzcą Tańca z Gwiazdami

Źródło: http://www.flickr.com/photos/11435257@N07/1118495551/

Nie od dziś wiadomo, że polscy aktorzy i celebryci, aby utrzymać się na nie byle jakiej pozycji w showbiznesie muszą też dać coś od siebie. Chodzi tu mianowicie o udział w przeróżnego rodzaju konkursach, teleturniejach i programach telewizyjnych. Jednym z takich programów jest Taniec z Gwiazdami, produkcji TVN-u. Ale nie o nim ma być mowa.

Głównym bohaterem tego artykułu będzie pan Kacper Kuszewski, polski aktor, który wziął udział w trzynastej edycji tego programu. Celebrytę znamy głównie z serialu „M jak miłość”. Zdarzyło mu się również zagrać w kilku produkcjach filmowych. Aktor próbował swoich sił również w innym programie dla gwiazd, mianowicie: Jak oni śpiewają w konkurencyjnej stacji. Wtedy udało mu się zdobyć również miejsce na podium, ale była to pozycja trzecia.

Po ciężkich miesiącach pracy, Kacper Kuszewski wytańczył zwycięstwo. Wtórowała mu tancerka Anna Głogowska, żona znanego aktora – Piotra Gąsowskiego. Flesze i reflektory to nie jedyny element udziału w tego rodzaju programie. Aktorzy i inni uczestnicy ciężko pracują, aby podobać się jury i przede wszystkim publiczności, która decyduje o tym kto odejdzie z tarczą, a kto na tarczy. Przeciwnikiem Kacpra w finału był przezabawny Mongoł z pochodzenia Bilguun Ariunbataar. Jednak to aktorowi przypadło zaszczytne, pierwsze miejsce.

Nagrodą oprócz prestiżu jest samochód marki mercedes, którego aktor podobno zamierza sprzedać. Krążą również plotki, że na finałowym występie tańczył z nadwyrężonym mięśniem pleców. Jednak najwięcej kontrowersji wzbudziły podziękowania aktora tuż po programie, które w pierwszym rzędzie skierowane zostały do jakiegoś Mirka. Oczywiście od razu zaczęły się spekulacje co do relacji łączących obu Panów. Jak się okazało był to reżyser teatru z którym Kuszewski współpracuje, i jego wieloletni przyjaciel. A już rodziła się sensacja…

Panu Kuszewskiemu taniec wychodzi świetnie. Szkoda, że dziś miarą aktorstwa jest też u dział w tego typu programach, a nie talent, który ukazać można na ekranach czy deskach teatru.

Piotr Adamczyk – dorobek artystyczny

Źródło: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/25/

Człowiek, który został papieżem, tak to Jan Paweł II, ale to samo rzec można o Piotrze Adamczyku, który wcielił się w tę rolę. Obawiano się, że łatka papieża zostanie przy nim na długo i nie pozwoli na rozwój jego kariery.

Piotr jest młodym, polskim aktorem, urodzonym w 1972 roku w Warszawie. Uczeń warszawskiej PWST, pod okiem m.in. Anny Seniuk i Gustawa Holoubka. Wielokrotnie widzimy go na ekranach kin, a także na planach polskich seriali. Te najbardziej znane to: Boża podszewka, Chopin czy Karol. Człowiek, który został papieżem. Wielokrotnie użyczał też swojego głosu w dubbingach, najczęściej do głównych ról. Ostatnio możemy go oglądać u boku Mai Ostaszewskiej w serialu Przepis na życie, a także na ekranach kin w świeżej produkcji Listy do M., w którym gra Szczepana – psychologa. Główny aktor rozpacza po rozstaniu z żoną. W życiu Adamczyka jest zupełnie odwrotnie. Związał się na stałe z panią Kate Rozz, która podobno ma już dziecko.

Piotr Adamczyk jest jednym z niewielu aktorów w Polsce, który dba o swoją prywatność i nie obnosi się z nią na każdym kroku. Skupia się na tym co w zawodzie aktora jest najważniejsze, czyli na pracy w filmie i teatrze. Kilkukrotnie został też nagrodzony przez polską widownię, za swoje role aktorskie. Otrzymał Telekamerę czytelników Tele Tygodnia w 2006 roku. W tym samym roku zdobył też statuetkę Wiktora w kategorii najlepszego aktora. Czytelnicy Tele Tygodnia nagrodzili ponownie Piotra Adamczyka w 2011 roku. Największym wyróżnieniem była jednak Złota Kaczka przyznana przez czasopismo Film w kategorii najlepsza rola męska sezonu 2007/2008, za rolę w filmie Lejdis.

Rok 2011 obfitował również u aktora w role w takich produkcjach jak: Och Karol 2, Uwikłanie czy Czas honoru. Aktor ma również zaplanowaną już pracę przy produkcji September Eleven 1683, w której zagra Leopolda I Habsburga. Piotr Adamczyk jest obiecującym aktorem polskiego kina, z niecierpliwością czekamy na kolejne kreacje w jego wykonaniu.

Recenzja filmu pt. Nasze wielkie rodzinne wesele

Źródło: http://1.fwcdn.pl/po/99/22

Każdy umysł czasem potrzebuje zrelaksować się przy dobrej, kojącej umysł komedii. Rynek filmowy na każdym kroku podrzuca widzowi komedie romantyczne, sensacyjne czy nawet na wzór horroru. Jednym słowem, jest w czym wybierać.

Jedną z takich propozycji jest film: Nasze wielkie rodzinne wesele. Wyreżyserował go i stworzył scenariusz Rick Famuyiwa, który ma na swoim koncie zaledwie kilka produkcji. Akcja filmu kręci się wokół przygotowań do wesela młodego czarnoskórego lekarza i meksykańskiej studentki. Role te odgrywają odpowiednio Forest Whitaker oraz America Ferrera. Wtórują im rodzice, którzy od samego początku nie pałają do siebie zbytnią sympatią.

Film przeplatają przezabawne sytuacje doskonale odzwierciedlające różnice w kulturach meksykańskiej i afrykańskiej. Rodzice stają na głowie, aby zrobić młodym wesele o jakim świat nie słyszał, mimo, że sami nowożeńcy takiej potrzeby w ogóle nie wykazują. Rządzi nimi zasada: wasz ślub, a nasze wesele. Nadmierne starania są opłakane w skutkach, bo a to jakiś kozioł, który miał być ofiarą rodziny panny młodej rozbija wszystkie ustawione stoły, a to tort, który zamówił ojciec młodego zupełnie nie odpowiada gustom meksykańskich babek i staje się powodem do wielkiej tortowej bitwy i kłótni. Wszystko zaś wieńczy sprzeczka państwa młodych, którzy oświadczają, że skoro tak im wszystkim na tym zależy, to ślubu nie będzie.

Sceny przeplatane śmiechem świetnie ukazują, że nie jest sprawą banalnie łatwą pogodzić dwa tak różne światy, które spotkały się na amerykańskiej ziemi. Ku uciesze rodziców ślub się w końcu odbył. Wesoła historia kończy się happy endem, a miłość zwycięża wszelkie mentalne i kulturowe różnice, które wcześniej były przeszkodą do znalezienia kompromisu. Film jest lekki, zabawny i nie męczy zbyt długą fabułą. Doskonały dla odświeżenia umysłu i spędzenia kilku chwil w zabawnym weselnym świecie, w którym zawsze wygrywają zakochane bez granic serca.

Recenzja filmu pt. Dla niej wszystko

Źródło: http://1.fwcdn.pl/po/47/79/534779/

Zdobywca 2 Oscarów, reżyser Paul Haggis w 2010 roku zaproponował widzom projekt na pograniczu dramatu i kryminału: Dla niej wszystko. Tytuł na pierwszy rzut oka sugeruje raczej komedię romantyczną. Nie jest również odzwierciedleniem oryginalnego tytułu: Next Three Days. Oryginalny tytuł sugeruje bowiem meritum akcji filmu, które odbywa się na trzy dni przed przeniesieniem żony głównego bohatera do innego więzienia stanowego.

I gdzie ten romantyzm zapytacie? Po raz pierwszy chyba polska wersja tytułu, choć nie dokładnie brzmiąca, naprawdę ukazuje sens i przesłanie filmu. Główny bohater John Brennan, wykładowca w amerykańskiej szkole jest przykładnym mężem i ojcem – w tej roli znakomity jak zawsze Russell Crowe. Bez granic zakochany w swojej żonie, życie swoje uważa za układne i spokojne. Spokój ten burzy wizyta policji, która utrzymuje, że żona, którą gra Elizabeth Banks, dopuściła się zabójstwa na innej kobiecie. Świat Brennana stanął na głowie. Nie wierzy, że Laura mogłaby coś takiego zrobić.

Film ukazuje walkę zdesperowanego, aczkolwiek silnego psychicznie męża, który do końca walczy o dobre imię żony i rodziny. Gdy wszystkie sądowe instancje podtrzymują skazujący wyrok i podejmują decyzję o przeniesieniu Laury do innego więzienia dla kobiet, John wpada na desperacki pomysł. Pomoże żonie uciec z więzienia. Misternie przygotowuje plany, obserwuje strażników, zbiera pieniądze na wyjazd z kraju. Dopracowuje każdy szczegół, bo w jego głowie jest myśl, że ona nie mogła tego zrobić, nie jego ukochana Laura. Czy wiara w lojalność żony i miłość do niej ma sens?

Film trzyma w napięciu i wprowadza widza w emocje, które sprawiają, że tak jak John chcą wierzyć i ufać, że miłość zwycięży. Nie chcę zdradzać zakończenia, bo to popsułoby smak całego filmu. Zachęcam do przeżycia tej historii razem z Johnem Brennanem i zastanowienia się nad sensem miłości dwojga ludzi. Czy dla niej warto poświęcić wszystko?

Oscary – czyli co i jak?

Źródło: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/d/dd

Marzenie każdego aktora? Zdobyć Oscara. Kim jest Oskar? Zapytać powinniśmy raczej – czym? Marzą o nim setki, a nawet tysiące ludzi, którzy swoją karierę stawiają przed kamerami. Oscar to najbardziej pożądana i prestiżowa nagroda Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, zwana też potocznie Academy Awards. Nagrody przyznawane są w kategorii film już od 1927 roku.

Podobnie jak przy Złotych Globach, szacowna komisja nagradza filmy z roku poprzedzającego przyznanie Oscarów, najczęściej wiosną. Wróćmy do pytania – czym jest Oscar? Fizycznie jest to statuetka, która przedstawia rycerza opierającego swoje dłonie na mieczu wbitym w rolkę filmu. Owa rolka posiada pięć szprych, które mają symboliczną wymowę. Oznaczają bowiem one pięć kategorii zawodowych wokół których kręci się życie powstających od lat filmów. Są to: reżyserzy, scenarzyści, producenci, aktorzy i technicy. Statuetka jest dość pokaźna, gdyż waży około 4 kg i ma niecałe 40 cm wysokości. Wykonana jest ze stopu kilku metali, a pokryta 24-karatowym złotem. Oprócz statuetki nagradzani otrzymują również niebagatelną sumę pieniężną.

Warto poznać kilku Oscarowych rekordzistów. W kategorii film, najwięcej, bo jedenaście statuetek zdobyły pozycje: „Ben-Hur”, „Titanic” oraz „Władca Pierścieni: Powrót Króla”. Aktorem, który pobił wszystkich konkurentów jest do tej pory Jack Nicholson z liczbą trzech statuetek. W wersji damskiej rekordzistką jest Katharine Hepburn – nagrodę zdobyła 4 razy. Jest również kilku Polaków, którzy mogą poszczycić się tym wyróżnieniem na skalę światową. Wśród nich warto wyróżnić takie nazwiska jak: Andrzej Wajda – całokształt twórczości, Janusz Kamiński – zdjęcia, Roman Polański – reżyseria czy Leopolda Stokowski, który zdobył nagrodę jako pierwszy Polak w 1941 roku, w kategorii najlepsza muzyka filmowa.

Jak wspomniano we wstępie, każdy filmowiec i aktor tęsknym wzrokiem przesuwa się w Oscarową rzeczywistość. Sława i chwała jaką niesie jest uwieńczeniem pracy, której oddali emocje, starania i życie. Nie jest jednak łatwo zostać tym szczęśliwcem. To berło zarezerwowane najlepszym.

Nawigacja po wpisach

Starsze wpisy